2013/07/18

Inny odcień czerwieni - Flormar 24.


Złapała mnie jakiś czas temu wielka ochota na noszenie czerwonych ust. Jako że nigdy nie byłam do nich szczególnie przekonana, a przynajmniej nie na sobie, było to dla mnie dość dziwne. Ale postanowiłam zainwestować w różne czerwienie i zobaczyć co z tego wyjdzie. :)

Z początku uważałam, że żadna z czerwonych pomadek mi nie pasuje. Mam rude włosy, bardzo bladą twarz i dobór szminki uważałam za dość problematyczny. W końcu stwierdziłam, że muszę się do nich przekonać i przestać wmawiać sobie, że nic mi nie pasuje. Tak też zrobiłam.


Jednym z pierwszych moich nabytków była właśnie ta pomadka z Flormara nr 24. Nie jest to absolutnie klasyczna czerwień, ale nie jest to też typowy róż. Kolor można określić jako różowomalinową koralową czerwień. Masło maślane trochę, ale lepiej wysłowić się nie umiem. Pomadka jest definitywnie mocno różowa, ale właśnie ten koralowy odcień sprawia, że klasyfikuję ją do czerwieni. Kolor jest przepiękny i chyba nawet mój ulubiony wśród wszystkich moich pomadek.


Do szminki samej w sobie mam jednak trochę zastrzeżeń. Zapach jest dość nieprzyjemny, kojarzący mi się z woskiem i szminkami starej daty. Konsystencja jest całkiem w porządku. Krycie ma dobre, aczkolwiek trzeba uważać na niewielkie prześwity ty i ówdzie. Co do trwałości, to choć pomadka należy do serii long wearing wcale taka trwała nie jest. Nie powiem żeby schodziła niesamowicie szybko, ale bardzo łatwo się zjada i to nierównomiernie, więc trzeba uważać aby nie zostać z krzywym różowym konturem dookoła ust. Zdecydowanie też woli trzymać się sztućców i słomek niż ust. I to jest jej chyba największy minus, bo przy tak intensywnych kolorach każda różnica jest ogromnie widoczna. Wykończenie ma raczej satynowe, typowym matem na pewno nie jest. Jej cena z tego co pamiętam to coś ok. 15zł. I tylko dzięki niej wybaczam wszystkie mniejsze i większe grzechy po drodze. 










Prawdopodobnie kiedyś jeszcze się skuszę na inną pomadkę we Flormarze, ale raczej odpuszczę sobie serię Long Wearing, która long wearing wcale nie jest i dodatkowo wysusza usta. Ten konkretnie kolor jest jeszcze dostępny w wersji normalnej i raczej taką Wam polecam. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz