2014/06/08

MALEFICENT - moja wersja.



Świat oszalał na punkcie nowej Maleficent. I oczywiście mnie to szaleństwo też dopadło. 
Najpierw zwiastun, potem muzyka, potem niesamowity makijaż, a na końcu cały film. Polecam absolutnie każdemu, jest absolutnie rewelacyjny! 

Największą uwagę przez cały film przykuwa oczywiście Maleficent, czyli Angelina Jolie we własnej osobie. Makijaż i cała stylizacja już stały się kultowe, także ludzie nad tym pracujący odwalili kawał dobrej roboty. Charakteryzacją zajmował się osobisty makijażysta Angeliny, z kolei za efekty specjalne na jej twarzy odpowiadał mistrz nad mistrzami - Rick Baker


Ja do swojej dyspozycji miałam znacznie bardziej ograniczony wybór kosmetyków, niemniej jednak chciałam zrobić trochę bardziej 'ludzką' wersję tego makijażu. Zamysł był taki żeby w miarę wiernie odwzorować makijaż Maleficent, ale wciąż wyglądać dobrze. W końcu poszłam tak do kina. :D 

Do makijażu twarzy posłużył mi nietestowany wcześniej podkład Pierre Rene "Skin Balance" w najjaśniejszym kolorze - 20 Champagne nałożony pędzlem RT Expert face brush i na koniec wklepany palcami. Muszę przyznać, że jest to strasznie dziwny podkład i ciężko sprawić, by dobrze się prezentował. Jednak po takiej aplikacji trzymał się na twarzy do końca dnia niemal bez zarzutów i przede wszystkim genialnie wyglądał na zdjęciach. Pod oczy i do rozświetlenia wybranych partii twarzy użyłam korektora w płynie L'oreal True Match nr1 Ivory. Całość zagruntowałam pudrem sypkim Estee Lauder w kolorze Light, brwi zaś podkreśliłam koloryzującym żelem do brwi Catrice Eyebrow Filler i matowym cieniem z Inglota nr 329

Do makijażu oczu jako bazy użyłam paint pot'a z MAC w kolorze Soft Ochre, szarych cieni z paletek Sleeka (Supreme, Ultra Mattes V2), jasnego matowego brązu w załamaniu powieki (MUG 'Creme brulee'), białego matu (MUG 'White lies') oraz czerni (MUG 'Corrupt'). Dodatkowo w ruch poszedł nowy cudowny matowy (!) eyeliner w płynie z Catrice w kolorze 'Dating Joe Black', na rzęsy zaś czarna maskara Rouge Bunny Rouge 'Big lash mascara' oraz rzęsy Ardell 'Demi Wispies'. 

Na ustach jest wyjątkowa i niezastąpiona matowa czerwień - MAC 'Ruby Woo' oraz odrobina czerwonego błyszczyka z H&M (który sprawia, że każda czerwień jest jeszcze piękniejsza). 


A tak oto prezentuje się moja Maleficent.







Oczywiście musiałam się potem jeszcze trochę wybielić i 'poprawić' oczy, ale myślę że efekt jest całkiem dobry. Tak więc oficjalnie dołączam do grona Diabolin! :)

4 komentarze: